Niedawno na naszej stronie pojawiło się kilka nowych produktów dla najmłodszych, mam na myśli szmatki przytulanki minky – Tulisie, które powiększyły rodzinę innych Pididziaków, wśród których największą gamę stanowią pluszaki minky. Jedne i drugie, jak sama nazwa wskazuje, to maskotki do przytulania. Każdy z nas wie, że dzieci je kochają. Ale czy zastanawialiśmy się, skąd bierze się ta potrzeba? Czy dla poczucia bezpieczeństwa i odczuwania więzi emocjonalnej i bliskości? Kim dla naszych maluchów jest maskotka czy przytulanka i dlaczego jest tak ważna? Spróbujmy odpowiedzieć sobie na to pytanie.

 

ISTOTA I SIŁA DOTYKU

Potrzeba bliskości, zwłaszcza w pierwszych momentach życia dziecka aż do 3 roku życia jest bardzo ważna, wtedy to bowiem dziecko się rozwija i kształtuje więzi z rodzicem. Jeszcze będąc w brzuchu mamy, przyzwyczaja się do jej głosu, potem, już na świecie, głos zaczyna kojarzyć z zapachami, dotykiem. Bliskość z mamą czy tatą zaspokaja podstawowe potrzeby i wspomaga lepszy rozwój emocjonalny, ale i fizyczny, bo wspomaga wydzielaniu endorfin i hormonów wzrostu, co jednakowo zmniejsza stres. Na pewno słyszeliście o kangurowaniu noworodków, czyli przytulania ich dosłownie do skóry. Praktykuje się je również u wcześniaków właśnie, by wspomagać ich rozwój zwłaszcza w tych pierwszych momentach, gdy powinny jeszcze spokojnie pływać w brzuszku mamy.

Pewien amerykański psycholog rozwojowy, Harry Harlow przeprowadził badanie na młodych małpkach, by sprawdzić jak ważne jest przytulanie i siła dotyku. Jego badania pokazały, że nie liczy się tylko zaspokajanie potrzeb fizjologicznych oraz zaspokajanie głodu, chłodu i pragnienia, ale małpki potrzebowały bliskości i kontaktu z czymś, co jest miłe w dotyku. Eksperyment polegał na umieszczeniu małpek po urodzeniu w dwóch klatkach ze sztucznymi matkami, przy czym w jednej, była druciana figura z przymocowaną butelką z mlekiem do karmienia, a w drugiej klatce nie było mleka, za to druga sztuczna matka pokryta była bardzo miękkim futrem. W czasie eksperymentu okazało się, że większość czasu małpki spędzały u futerkowej mamy, do której się przytulały, a do drugiej chodziły tylko po to, by się najeść, gdy były głodne. Co więcej dalsze badania pokazały, że małpki, którymi matka się nie opiekowała jak należy, znacznie częściej, gdy same zostawały matkami, porzucały lub nie zajmowały się swoimi młodymi. Wniosek stad taki, że tylko silna więź wypracowana od samego dzieciństwa wpływa pozytywnie na rozwój emocjonalny dziecka, a jego brak, ma konsekwencje w późniejszych latach.

Polecam sięgnąć do artykułu Kariny Ślęziak na stronie Dzieci są ważne, gdzie autorka odnosi się też doczęsto słyszanego przez młodych rodziców stwierdzenia „Nie noś, bo rozpieścisz dziecko”

Przytulając i nosząc dzieci inwestujemy w całe ich życie – to najcenniejszy i najbardziej trwały dar. Nasze dzieci niczego nie potrzebują bardziej niż poczucia bliskościi bezpieczeństwa. Dziecko, które w dzieciństwie jest często przytulane, zyskuje predyspozycje do większej pogody ducha w dorosłym życiu oraz fundament dla satysfakcjonujących relacji społecznych. Dziecko przytulane to także dziecko szczęśliwsze, któremu łatwiej będzie znosić rozłąkę – nie będzie ona wzbudzać strachu przed opuszczeniem.”

PLUSZAK, PRZYTULANKA- DO CZEGO DZIECKU POTRZEBNA

Do zabawy, oczywiście i do zasypiania. Proste? Nie tak do końca. Do zabawy, ponieważ dziecko bawiąc się odtwarza to, co widzi w ciągu dnia. Powtarza gesty słowa, uczy się  w ten sposób rozumieć relacje między rówieśnikami i osobami ze swojego otoczenia. Wyraża też swoje emocje, bo czasem pluszaka przutuli, uczy się o niego dbać (odkładać po zabawie na miejsce, nie szarpać), a dla rodziców przytulak to często taki pośrednik w rozmowie i pokonywaniu strachów: powiedz misiowi na uszko co się boli, albo dlaczego się gniewasz. Boi się iść do dentysty, lekarza szpitala, pluszak idzie na pierwszy ogień pokazać, że nie Jest tak źle. A gdy dziecko zasypia, rodzić zostawia dziecko w łóżeczku, ma kogoś, kto mu go zastępuje. To taki pochłaniacz strachu przez rozłąką, pogromca złych snów i przyjaciel w pogotowiu, na dobre i złe.

Kiedy dzieci już wybiorą spośród wielu innych tego ukochanego zwierzaka, nie rozstawają się z nim. Nie zawsze jest to ten, który nam się podoba najbardziej. Może to być o dziwo zabawka, która niekoniecznie przypadnie nam do gustu, ale dziecko coś w niej zauważy takiego, że to akurat ta a nie inna będzie ukochaną i najlepszą. Gdyby się nam zdarzyło gdzieś ją zostawić, zapomnieć zabrać albo nie daj Boże zgubić- tragedia grecka, płacz, lament, krzyk i zgrzytanie zębami. Znacie to? Warto pomyśleć, by mieć w zapasie drugą identyczną i często je podmieniać, by jednakowo się zużywały. Utrata pluszaka to dla dziecka bardzo silne przeżycie, jak strata przyjaciela.

Jeśli chcecie przeczytać więcej o sile dotyku i tym, jak ważna jest bliskość, zachęcam, oprócz wspomnianego artykułu Doroty Ślęziak jeszcze dwa, na portalu SOS Rodzice, autorstwa Wiolety oraz artykuł Magdaleny Tilszer, na portalu Focus (linki na dole atykułu).

A tymczasem Pididziaki zapraszają do odwiedzenia ich na stronie sklepu. Może wśród nich znajdziesz takiego, które pokocha Twoje dziecko?

Magdalena Tilszer – Czułość się opłaca http://www.focus.pl/czlowiek/czulosc-sie-oplaca-5077?strona=1

Karina Ślęziak – Rola dotyku. Przytulajmy dzieci! http://dziecisawazne.pl/rola-dotyku-przytulajmy-dzieci/

Wioleta – Przytulanka, dlaczego jest taka ważna dla dziecka http://www.sosrodzice.pl/przytulanka-wazna-dziecka/